Strona używa plików cookies więcej

Nauka

Zajęcia Uniwersytetu Dzieci. Mali studenci przenieśli Ziemię na kartkę papieru

Czy za pomocą kostki, mandarynki, stożka lub walca da się przenieść Ziemię na kartkę papieru? Okazuje się, że tak! Udowodniła to dr Małgorzata Wieczorek i grupa małych studentów, którzy w minioną sobotę wzięli udział w zajęciach Uniwersytetu Dzieci.

Do tekstu2

Uniwersytet Dzieci to najstarsza tego typu inicjatywa w Polsce. Zajęcia odbywają się w soboty na uczelniach wyższych w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu i Olsztynie. Prowadzą je wykładowcy akademiccy i specjaliści z danej dziedziny. W naszym mieście projekt ruszył we wrześniu 2009 r. Najwięcej zajęć odbywa się na Uniwersytecie Wrocławskim. Program dostosowany jest do wieku dzieci i obejmuje kierunki: Odkrywanie (6-7 lat), Inspiracje (8-9 lat), Tematy (10-11 lat), Mistrz i Uczeń (12-14 lat). We Wrocławiu na zajęcia chodzi 1400 dzieci. Organizowane są również spotkania dla rodziców, a scenariusze lekcji pozostają do dyspozycji nauczycieli. Nad organizacją zajęć czuwa Fundacja Uniwersytet Dzieci.

Sobotnie warsztaty pt. „Jak zmieścić Ziemię na kartce papieru” zgromadziły tylu uczestników, że konieczne było podzielenie dzieci na cztery grupy. Większość z nich miała prawdziwe studenckie indeksy, gdzie wpisywane są zaliczenia poszczególnych przedmiotów. Dla dr Małgorzaty Wieczorek z Zakładu Geoinformatyki i Kartografii UWr to były pierwsze zajęcia z ośmiolatkami.

Najpierw dzieci przypomniały sobie kształt i położenie wszystkich kontynentów. Sprawdziły też, że na różnych rodzajach map kontynenty mają nieco inne kształty. – Australia wygląda tutaj jak karabin maszynowy  – dziwił się Mateusz. – Raczej jak samochód wyścigowy  – przekonywał Jaś. Na kolejnej mapie kontynent przypominał dzieciom łódkę.  – To dowód na to, że kartografowie, przenosząc Ziemię, która ma kształt kuli nie byli w stanie wiernie odwzorować rzeczywistych kształtów kontynentów – tłumaczyła dr Wieczorek.

Potem dzieci miały sobie wyobrazić świat jako kostkę do gry. Co by było, gdyby Ziemia miała taki kształt? Młodzi studenci mieli za zadanie narysować na kartce z uproszczoną mapą świata model takiej kostki. Na każdym z 6 boków kostki musiał się znaleźć jeden z 6 kontynentów. Dodatkowo ilość oczek na kostce oznaczać miała poszczególne kontynenty – od najmniejszego do największego. Młodzi adepci kartografii bez trudu poradzili sobie z tym zadaniem.

 – Świat był dla nas przez chwilę kostką do gry, ale wiemy, że jest bardziej podobny do piłki – kontynuowała dr Wieczorek – Mamy więc dla was świat w kształcie mandarynki. Na mandarynce narysowałam kilka linii, pierwsza z nich to ta, która opasuje mandarynkę w tym najgrubszym miejscu i to jest równik. Na mandarynce są też takie pionowe linie. Łączą biegun północny i południowy. Jak się nazywają? – Południki – zabrzmiała odpowiedź z sali. Ponieważ mandarynki zaostrzyły apetyty młodych studentów, czym prędzej zabrali się od ich obierania. – Waszym zadaniem jest obrać ją w taki sposób, żeby skórka była w jednym kawałku. Zobaczycie co się stanie z „równikiem” mandarynki. Następnie musicie rozłożyć skórkę na kartce, obrysować ją i zobaczyć jak wygląda taki świat. Przy okazji możecie zjeść „wnętrze Ziemi” –  tłumaczyła prowadząca. Studenci zachwycali się ciekawymi kształtami, które powstały ze skórki mandarynki. Zadanie było wstępem do prezentacji mapy rozciętej wzdłuż południków. – Te kawałki wyglądają jak rakiety. – Jak kajaki. – Nie, przypominają banany – przekonywali siebie nawzajem młodzi studenci. – Gdybyśmy mogli odkleić mapę z globusa, to mielibyśmy taki kształt i żeby zrobić z tego prostokątną mapę, musimy te porozrywane części połączyć. Wtedy mapa nam się zniekształci. Z tego powodu Antarktyda i Ameryka Północna robi się tak wielka, a Ziemia w okolicach równika niewiele się zmienia – wyjaśniała prowadząca zajęcia.

Następnie mali studenci poznali bryły – walec i stożek – które pomagają kartografom w odwzorowaniu Ziemi. Po rozwinięciu walca lub stożka powstaje mapa.

Później przyszła kolej na pracę z globusem. Dzieci miały za zadanie odszukać na globusie Australię, przyłożyć do niego kalkę techniczną, odrysować kształt kontynentu oraz przecinające go południki i równoleżniki. Potem porównywały swoje prace z wcześniej oglądanymi mapami świata i wspólnie zastanawiały się, jaki kształt ma Ziemia i dlaczego ten kształt nazywa się geoidą.

Za drzwiami sali wykładowej na Wydziale Nauk o Ziemi i Kształtowania Środowiska w Gmachu Głównym UWr na małych studentów czekali rodzice – Mój syn Tomek jest dzisiaj na zajęciach pierwszy raz. Widzę, że bardzo mu się tutaj podoba. Staramy się aktywnie spędzać weekendy, wyjeżdżamy, chodzimy na zajęcia do Humanitarium, a dzisiaj jesteśmy na Uniwersytecie Wrocławskim. Mój chrześniak chodził już wcześniej na podobne warsztaty. Przejrzałem więc program i zdecydowałem się zapisać syna – mówił Mariusz Kazek.

Ośmioletni Tomek: – Lubię geografię. Mam w swoim pokoju dwie duże mapy. Największą moją pasją jest jednak motoryzacja. Następne zajęcia muszą być o samochodach.

Za tydzień kolejne zajęcia Uniwersytetu Dzieci. Więcej informacji na stronie. http://www.uniwersytetdzieci.pl/

Fot. MJ

Dodane przez: Małgorzata Jurkiewicz

30 Gru 2016

ostatnia modyfikacja: 30 Gru 2016