Strona używa plików cookies więcej

Wydarzenia

Ruszył kolejny etap remontu Auli Leopoldyńskiej

Po zakończonej pod koniec ubiegłego roku kompleksowej renowacji podium Auli Leopoldyńskiej przyszedł czas na renowację empory muzycznej. W pierwszej kolejności konserwacji zostanie poddana balustrada wraz ze stojącym na niej popiersiem hrabiego Schaffgotscha oraz trzy wnęki okienne.

Empora Auli Leopoldyńskiej, zwana także balkonem muzycznym lub chórem, stanowi bardzo ważną część Auli, gdyż jest wstępem do programu ideowego sali, przez co pomaga prawidłowo go odczytać i zrozumieć. Dekoracja rzeźbiarsko-malarska empory jest symetryczna w stosunku do bogatej dekoracji podium i wraz z nim tworzy uzupełniającą się wzajemnie całość. Należy jednak mieć na uwadze, że o ile dekoracja podium stanowi apoteozę habsburskiej władzy cesarskiej uosabianej przede wszystkim przez cesarza Leopolda I, o tyle ikonografia empory łączy się z władzą cesarską na Śląsku poprzez osobę starosty generalnego, hrabiego Johanna Antona von Schaffgotscha, przez co pośrednio stanowi gloryfikację cesarza. To właśnie popiersie hrabiego, który opiekował się budową uczelni, góruje na balustradzie empory. Według najczęściej pojawiającej się w literaturze teorii, dekoracja sklepienia to apoteoza Mądrości Ziemskiej symbolizowana przez przedstawioną w centralnej części sklepienia ponad balkonem uskrzydloną postać Ateny. Wydaje się jednak, że może to być raczej Archanioł Michał. Jak twierdzi dr Łukasz Krzywka, historyk sztuki i pełnomocnik rektora ds. konserwacji zabytków, przemawia za tym sposób przedstawienia tej postaci. – Brakuje atrybutów charakterystycznych dla Ateny. Już nawet krzyż na hełmie wskazuje raczej na postać z kręgów chrześcijańskich, a nie pogańskich. Do Ateny nie pasują również skrzydła – zaznacza Krzywka. Postaci tej, której tożsamość da się ustalić dopiero po dokładnej analizie ikonograficznej uwzględniającej ewentualne przemalowania dokonane podczas poprzednich renowacji, towarzyszą postacie m.in. Silesii (Śląska), Viadrusa (boga Odry) i Wratislavii (Wrocławia). Zgodnie z funkcją tej części sali na sklepieniu pod emporą widnieje orkiestra anielska. Ciekawym elementem wystroju są iluzjonistyczne drzwi, na których widnieje inskrypcja C+M+B 1732. Głównymi autorami całej dekoracji wykonanej w Auli w latach 1731–1732 są artyści z Moraw: malarz Jan Krzysztof Handtke i rzeźbiarz Franciszek Józef Mangoldt. Współpracowali z nimi m.in. marmoryzator włoskiego pochodzenia Ignacy Provisore i miejscowy snycerz Krzysztof Hollandt.

Fragment dekoracji balustrady na tle malowidła sklepiennego nad emporą muzyczną. Fot. Dominika Hull/UWr/CC BY-NC 2.0

Prace renowacyjne przy emporze rozpoczęły się pod koniec lutego. Stało się to możliwe dzięki staraniom prof. Rudolfa Lenza  (ur. 1940) – filologa, historyka, profesora Uniwersytetu Philipsa w Marburgu, doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego, który od wielu lat jest zaangażowany w restaurację zabytków historycznych na Dolnym Śląsku, niestrudzenie zabiegając o środki finansowe w niemieckich instytucjach rządowych i pozarządowych. Dzięki wstawiennictwu prof. Lenza pierwszy etap prac przy emporze Auli Leopoldyńskiej jest finansowany ze środków pełnomocnika rządu federalnego Niemiec ds. kultury i mediów.

Renowacja balkonu muzycznego była bardzo pilnym zadaniem ze względu stan zachowania tej części sali. – Cała empora jest oparta na dwóch filarach i dwóch przyściennych pilastrach, ale sprawia wrażenie, jakby była podtrzymywana od dołu wyłącznie przez umieszczone tuż pod nią cztery stiukowe półfigury brodatych atlantów. W tej chwili najpilniejsze jest wzmocnienie konstrukcji samego balkonu, jednak aby ją rozpocząć, najpierw należało zdemontować balustradę balkonu i to ona jako pierwsza zostanie poddana renowacji – tłumaczy dr Łukasz Krzywka.

Fragment zdemontowanej balustrady z balkonu muzycznego Auli Leopoldyńskiej przed rozpoczęciem prac konserwatorskich. Fot. Marcin Fajfruk/UWr/CC BY-NC 2.0

Ażurowa balustrada wykonana jest w całości z drewna sosnowego i z tego względu musi być poddana zabiegom konserwatorskim na miejscu. – W Auli panują dosyć specyficzne warunki klimatyczne: jest sucho i ciepło. Wyniesienie balustrady do innego pomieszczenia, np. do znajdującej się piętro wyżej sali Balzera, mogłoby bardzo zaszkodzić drewnu, dlatego podjęliśmy decyzję, że będzie ona jedynie zdemontowana, ale pozostanie na balkonie, gdzie będą przy niej pracować konserwatorzy – tłumaczy dr Krzywka.

Pierwszym etapem jest wyczyszczenie balustrady z powierzchownych zabrudzeń i wosku oraz rozpoznanie poszczególnych warstw. – Kolorowe elementy, jak np. podstawy czy gzymsy przy poręczach, które z dołu sprawiały wrażenie marmurowych, w rzeczywistości są jedynie marmoryzacjami wykonanymi w czasie dekorowania Auli i potem kilkukrotnie konserwowanymi  – tłumaczy Jerzy Mielcarek, jeden z konserwatorów dzieł sztuki. Niespodziankę kryły zdobiące front balkonu złocone sztukaterie, które okazały się być misternie wyrzeźbionymi w litym drewnie elementami. Niestety na nich zachowało niewiele oryginalnych warstw i wstępne oględziny wskazują na to, że pierwotnie jednak nie wszystkie ornamenty były złocone. – Ślady złota płatkowego znaleźliśmy jedynie na elementach roślinnych, czyli liściach. Wiele wskazuje jednak na to, że może to nie być oryginalne złoto barokowe, tylko nieco późniejsze. Pozostałe elementy pokryto złotą farbą prawdopodobnie w latach 70. XX wieku, gdy renowację przeprowadzały Państwowe Przedsiębiorstwa Konserwacji Zabytków, tzw. PKZ – dodaje Mielcarek, tłumacząc, że trudno w tej chwili stwierdzić, jak pierwotnie mogły wyglądać te elementy. Być może odpowiedź poznamy za kilka tygodni, gdy konserwatorzy przeprowadzą dokładniejsze badania i np. w trudno dostępnych miejscach znajdą ślady oryginalnych dekoracji z XVIII wieku. Może się jednak okazać, że stan zachowania warstw oryginalnych był tak zły, że przy poprzednich konserwacjach balustradę wyczyszczono do samego drewna i wszystko wykonano od nowa. Czas pokaże.

Centralne miejsce na balustradzie empory zajmuje ustawione na cokole popiersie hrabiego Johanna Antona von Schaffgotscha (1675–1742) ówczesnego starosty generalnego Śląska. Jemu jest też dedykowana znajdującą się poniżej, jakby na podniebiu empory, inskrypcja w języku łacińskim: (tłum.) „Janowi Antoniemu Świętego Rzymskiego Imperium hrabiemu Schaffgotschowi, kawalerowi Złotego Runa, generalnemu staroście jednego i drugiego Śląska, cesarskiemu komisarzowi fundacji za opiekę nad szkołami i położenie kamienia węgielnego”. To właśnie hrabia Schaffgotsch występujący w roli starosty Śląska, wspólnie z rektorem Franzem Wentzlem uwiecznionym na jednym z ośmiu obrazów olejnych (pierwszy od podium po stronie północnej), 19 maja 1728 r. wyrzucił pierwszą ziemię z wykopów pod fundamenty, rozpoczynając tym samym budowę Leopoldiny – pierwszej wrocławskiej uczelni, a później 6 grudnia 1728 r. położył kamień węgielny.

Zwrócony w stronę audytorium hrabia, przedstawiony z łańcuchem Orderu Złotego Runa na szyi, zdaje się spoglądać na cesarza Leopolda I, którego wyobrażenie zajmuje centralną część podium. Podobnie jak cała balustrada, tak i popiersie hrabiego będzie konserwowane na miejscu. – Wszystkie rzeźby figuralne w Auli wykonano na miejscu z wolnej ręki. Do konstrukcji wykorzystano żelazny stelaż, cegłę, wapno i węgiel drzewny, a następnie całość obłożono białym stiukiem i wypolerowano. W taki sposób powstało też popiersie hrabiego, dlatego próba jego demontażu jest zbyt niebezpieczna – wyjaśnia Zbigniew Strzelczyk, konserwator dzieł sztuki.

Po lewej popiersie hrabiego Schaffgotscha wraz z zawieszonym na balustradzie herbem podtrzymywanym przez gryfy. Po prawej zdemontowany herb przed rozpoczęciem prac konserwatorskich. Fot. Marcin Fajfruk/UWr/CC BY-NC 2.0

Poniżej popiersia balustradę od strony audytorium zdobi trzymana przez gryfy tarcza herbowa hrabiego Schaffgotscha. Jest ona w całości wykonana z drewna, podobnie jak podtrzymujące ją złocone gryfy. Jak dużo oryginału zachowało się w tym miejscu, okaże się wkrótce, gdy konserwatorzy przystąpią do prac przy tarczy i gryfach. – Teraz jesteśmy tylko w stanie stwierdzić, że wizerunek herbu najprawdopodobniej pochodzi z końca XIX wieku. Oryginalnie mógł być wykonany np. na srebrnej tarczy, która mogła zaginąć w podobnych okolicznościach jak ołtarz z Oratorium Marianum, ale to tylko jedna z kilku hipotez. Więcej będziemy wiedzieć, gdy konserwatorzy zaczną robić odkrywki, szukając najstarszych warstw – wyjaśnia dr Krzywka.

Finansowane z funduszy niemieckich prace w części empory obejmują też trzy z czterech wnęk okiennych, gdzie w ościeżach, w owalnych monochromatycznych medalionach, przedstawiono sławnych teologów i uczonych, których można łatwo zidentyfikować dzięki podpisom.

W oknie po stronie południowej (od strony pl. Uniwersyteckiego) widnieje Cezary Baronius (1538–1607) – włoski historyk kościoła, przedstawiony w szatach kardynalskich i kapeluszu na głowie. Podpis na cokole oznacza „światło historii kościelnej”. W tym samym przęśle sportretowano Liwiusza (I w. p.n.e.) – rzymskiego historyka, najwybitniejszego przedstawiciela prozy okresu augustowskiego, określanego, jak głosi podpis na cokole, mianem „światła czasów”. Pierwszą parę portretów po stronie północnej (od strony Odry) stanowi jezuita Jan Bolland (1596–1665) „doktor hagiograf” – belgijski historyk i hagiograf, założyciel grupy historyków jezuickich zwanych od jego imienia bollandystami oraz przedstawiony w todze i z fantazyjnym nakryciem głowy Julius Annaeus Florus „ogrodnik historyków” – rzymski historyk żyjący w II wieku n.e. W drugim przęśle objętym renowacją przedstawiono w turbanie na głowie Demostenesa (384–322 p.n.e.) – greckiego polityka uchodzącego za największego mówcę w Grecji, czego potwierdzeniem jest podpis na cokole tłumaczony jako „wyrocznia Grecji”. Po przeciwnej stronie w udrapowanej todze, z wieńcem laurowym na głowie i z piórem w ręce przedstawiono „poetę dziewiczego”, czyli Wergiliusza (70–19 p.n.e.) – rzymskiego poetę uchodzącego w dobie średniowiecza nie tylko za największego  z twórców, ale też czarodzieja i maga.

Cztery z sześciu monochromatycznych portretów uczonych znajdujących się w ościeżach okiennych poddawanych obecnie renowacji. Fot. Kamilla Jasińska/UWr/CC BY-NC 2.0

W sklepieniu łuków okiennych, na podniebiu arkad, widnieją niewielkie owalne malowidła utrzymane w czerwonej tonacji. Są to tzw. emblemy, z których każdy opatrzony jest napisem, tzw. lemmą, dzięki czemu całość tworzy niepowtarzalne znaczeniowe konstrukcje. Dzięki wykorzystaniu cytatów z dzieł autorów antycznych i ksiąg Starego Testamentu, emblemy stanowią symboliczne uzupełnienie głównego przekazu ideowego Auli, czyli gloryfikacji Mądrości. Ich przesłanie kierowane było pierwotnie przede wszystkim do studentów i wychowanków Uniwersytetu. Emblem po stronie południowej w oknie objętym renowacją przedstawia Pegaza, zaś łacińska lemma SVPER ASTRA LEVATVR oznacza „wznosi się nad gwiazdami”. Po stronie północnej w emblemie namalowano ciemną izbę podzieloną rozpiętą kotarą i leżącym obok lustrem. Łacińską lemmę OMNIBUS APTUM można przetłumaczyć jako „wszystko obejmuje” lub „wszystkich dotyczy”. W podniebiu drugiej arkady po tej samej stronie emblem jest pusty i wiele wskazuje na to, że pierwotnie go nie było.

Monochromatyczne portrety, emblemy i iluzjonistycznie malowana architektura są stosunkowo dobrze zachowane i czytelne mimo licznych ingerencji i niewłaściwie przeprowadzonych wcześniej konserwacji – odpowiada Anna Mossler, konserwator dzieł sztuki odpowiedzialna za prace przy malarstwie. W bardzo złym stanie zachowały się natomiast zielone tła. – Warstwa malarska jest spudrowana, a pierwotna zieleń zachowała się z niewielkim stopniu. W nieco lepszym stanie są natomiast kwiaty. Obok wielu ubytków pierwotnej warstwy, istnieją też partie bardzo dobrze zachowane – dodaje Mossler. W najgorszym stanie zachowały się ugrowe ornamenty i ramy. Jak twierdzą konserwatorzy, ich forma jest czytelna, głównie dzięki zachowanym śladom złoceń, jednak pierwotny kolor ugrowy został na przestrzeni wieków znacznie przerobiony, zachowując szczęśliwie czytelne ślady.

Po usunięciu warstwy zabrudzeń, przemalowań, werniksów, wadliwych kitów i pieczołowitym doczyszczeniu pierwotnej warstwy malarskiej, konserwatorzy uzupełnią ubytki i odświeżą malowidła, przywracając im pierwotny wygląd wraz ze wszystkimi jego zaletami. – Naszym pierwszym zadaniem jest oczyszczenie powierzchni malowideł ze wszystkich nawarstwień i odsłonięcie warstwy autentycznej. Wszystkie materiały użyte w poprzednich renowacjach, które są mało zbieżne z techniką wykonania oryginału, będziemy usuwać, a potem ubytki zaprawy uzupełnimy techniką charakterystyczną dla fresków barokowych – tłumaczy Mossler, dodając, że uzupełnienia będą wykonywane przy użyciu palety barwnej zbliżonej do palety Handtkego i pigmentów stosowanych dla malowideł freskowych.

Podobnie jak w ubiegłym roku, gdy prowadzono prace konserwatorskie w obrębie podium, tak i teraz Aula będzie dostępna dla zwiedzających. Prace powierzono firmie ANTIQA Konserwacja Dzieł Sztuki Wit Podczerwiński z Myślenic (woj. małopolskie) – tej samej, która w 2016 r. dokonała kompleksowej renowacji podium.

Ze środków przekazanych przez sponsora sfinansowane będą prace przy balustradzie i trzech wnękach okiennych. Dalsze etapy, czyli wzmocnienie konstrukcji oraz renowację wszystkich pozostałych dekoracji malarsko-rzeźbiarskich w obrębie empory, oszacowano na blisko 2 mln zł. – Ze względów finansowych Uniwersytet nie jest w stanie sam podołać tak wielkiemu wyzwaniu, dlatego staramy się o dofinansowanie z różnych źródeł – mówi rektor UWr, prof. Adam Jezierski, dodając: – Jestem dobrej myśli. Ta wspaniała Aula, która służy nie tylko uczelni, jest przecież perłą wśród zabytków baroku we Wrocławiu i Dolnym Śląsku. Ona dłużej już nie może czekać. Teraz nadszedł jej czas i liczę na to, że ta dobra passa nie zostanie przerwana.

Jak zwykle przy tego typu pracach konserwatorskich prowadzonych w starych obiektach, tak i tu nie obyło się bez niespodzianek. Jedną z nich jest niepozorna karteczka zapisana tekstem w języku niemieckim, którą znaleziono w szczelinie między ścianą a balustradą. Co to za karteczka, czego dotyczy i jak długo tam leżała – czytaj więcej!

Kamilla Jasińska

Najważniejsza literatura:

  1. Rafał Karlik, Andrzej Kozieł, Agnieszka Seidel-Grzesińska, Aula Leopoldyńska Uniwersytetu Wrocławskiego. Studium historyczne wystroju i wyposażenia, Wrocław 2008.
  2. Henryk Dziurla, Aula Leopoldina Universitatis Wratislaviensis, Wrocław 1993.
  3. Henryk Dziurla, Uniwersytet Wrocławski. Kompleks Leopoldyński, Wrocław 1997.

Zob. także:

Podium Auli już po generalnej renowacji

Aula Leopoldyńska – spełniające się marzenie

Dodane przez: Kamilla Jasińska

9 Mar 2017

ostatnia modyfikacja: 20 Mar 2017